„To była chwila! To był moment”

Mówi blondynka składająca zeznania policjantowi
„Walec wyjechał zza rogu!”

Tym oto sucharem na wejście chciałem rozluźnić atmosferę przed smutnym postem. Dowcip nie jest wybrany przypadkowo z książki pod tytułem „1001 sposobów jak zniechęcić do siebie ludzkość.” by Karol Strasburger.

Otóż jak każdy wie, czas leci jak dziki. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to że czasem zdarzy się nam o tym zapomnieć a olśnienie przychodzi znienacka np. w czasie posiedzenia z kumplami przy browarku. Wtedy okazuje się że ta wczorajsza biba to była 10 lat temu w miejscu gdzie teraz co najwyżej rosną chaszcze. Tam gdzie kiedyś był „ten plac” teraz leci jakaś trasa przelotowa, a dalsi znajomi okazują się nie być już młodymi łebkami tylko głową rodziny z bobasem albo dwójką. A na sam koniec okazuje się ile lat się znamy i oczy wychodzą na wierzch!
Inne analogiczne sytuacje:
– kiedy olśni nas że nasza ulubiona płyta ulubionego zespołu ma dekadę na karku.
– ten komputer który jeszcze niedawno temu był spłacany w ratach jako cud techniki teraz ledwo odtwarza YT w 360p i otwiera GMaila.
– te kilka rzeczy które trzeba w kuchni poprawić leżą już 3 rok.
– kilka tygodni temu XP  stracił wsparcie Microsoftu.
– twoje ulubione bojówki pamiętają jeszcze jak byłeś w nich w liceum…
– okazuje się że już 3 rok się golisz żyletkami z resztek twojego starego auta które poszło na przetop a mógłbyś przysiąc że „tyle co go oddałem”.

A jak już jesteśmy przy motoryzacji, chciałem dość pokrętnie dojść do tematu właściwego.

Dziś korzystając z braku kaca i pięknej pogody (swoją droga oczywiście że jak umyłem auto to musi jebnąć żabami…) zrobiłem sobie rajd po okolicznych lakierniach w celu rozpoznania ceny rynkowej za usługę malowania mojego Buczka. Kiedy już pozbierałem zęby z zoli po tym jak usłyszałem kwotę, wykorzystałem to że jestem w trasie i przejechałem się po okolicznych schrottach i dostawcach gratów, żeby poszukać rzeczy które utleniają się u mnie w zastraszającym tempie, jak np. tylna klapa.

Zajeżdżam na jeden w okolicy. Klasyczny i znany punkt koneserstwa. Mówią że E34 to już nie mają od jakiegoś czasu. „Spoko”, myślę sobie nieświadomy. „Przecież mają tutaj spory obrót, w końcu się pojawi”.

Po drodze trafiłem na jakiś przypadkowy parking z autami po dzwonach. Tam od razu usłyszałem że „takiego to nie mają”.

Wybieram się do Ognia (znanego zapewne nie tylko na Śląsku :> ) a tam również kicha! Po szperaniu za szopą, z całego zapasu który kiedyś mieli ostały się tylko dwie pary tylnych drzwi do kombiaka. A poza tym absolutnie nic. Nie ściągają już tych aut „tak żeby mieć” a schodzić też już tak nie schodzą.
(drzwi chyba wezmę bo wygadają całkiem całkiem).

Ostatnia szansa to miejsce gdzie kolega dopadł jakieś drobne detale do swojej E30. Myślałem że to nie może być pudło. Jak się zdziwiłem gdy nie było u niego absolutnie nic. Poza starymi zarośniętymi felgami, nic innego do E34 nie miał.

Konkluzją tego wszystkiego jest to że chyba jest to ostatnia szansa żeby zrobić do porządku moje auto bo części nowe w sklepach jeszcze bywają , więc ściągnę ile tylko się tego da. Natomiast na złomowiskach i u handlarzy jest to już auto z kategorii retro. Czekam aż w sklepach przeniosą mi go do katalogu Classic. A przecież nie tak dawno temu było to wóz raptem za przedostatnim modelem…

Oczywiście wiem że jest jeszcze Allegro gdzie wiele rzeczy się znajdzie. Ale rejonizacja daje znać (nie wszystko jest w okolicy), ceny powoli rosną a same graty też są resztkami wyciągniętymi z krzaków w jakiejś bawarskiej wiosce albo z naszego rowu bo nieudanej sztuce kaskaderskiej. Rzadziej okazują się czymś faktycznie wartym założenia czy nadającym się do naprawy.

I w ten sposób czas przypomniał o sobie i o tym że zapierdala jak zły! To co przedwczoraj było uznawane za ekskluzywny burakowóz, wczoraj było dupowozem a dziś nagle okazuje się klasykiem do którego nie sposób dostać części.

And on that bombshell it’s time to end!

Miłego weekendu!

P.S.
Jutro Wrak-Race Silesia! Przypominam śpiochom i spóźnialskim!
Katowice, Konduktorska!

Może Ci się spodoba:

4 komentarze

  1. E34 i E30 wyginęły zarżenięte przez dresy. Dla garstki ocalałych nie opłaca się ściągać części. Ten proces teraz trwa w E36 🙂

    • Bebok pisze:

      Paaanie do E36 to jeszcze zalega a zalega gratow 😉 nie tyle swiezo sciagnietych co z okresu WOW. Jeszcze kilka lat spokojnie kupi sie detale.

  2. No niestety, czasu jeszcze nie jesteśmy w stanie zatrzymać, jedni nad tym ubolewają inni się cieszą, a im człowiek dłużej żyje tym ten czas przyspiesza 🙂

  3. Tempus fugit, albo jakoś tak 🙂
    Przecież jak chodzę i focę fury do moich miksów…niektóre z nich pamiętam, jak były ich premiery i się do nich przymierzałem na jakichś targach czy innych salonach. A dziś gniją zapomniane jako staroć!
    Jak parę lat temu kupowałem Sierrę…ech! I sprzedawałem!
    Zaś moje ulubione, ponadczasowe płyty, na których się "wychowałem" jako świadomy słuchacz w momencie premiery…jak ostatnio sprawdzałem, mają nie 10, ale 20 lat!!! Taki np."Vulgar display…" czy "Blackwater park" i wiele innych…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *