Pierwsze podsumowanie

Czarnego już troszkę mam, w ten weekend pewnie wpadnie mu już 7000 km na liczniku. Dla zawodowców to trasa tygodniowa. Dla zwykłych śmiertelników to przebieg półroczny. Dla mnie jest to w sam raz.

Pierwszy mój taki wóz i taki widok ;)

Pierwszy mój taki wóz i taki widok 😉

Mogę już opisać w swoim niezależnym kąciku Internetu co myślę na temat owego diabła i jakie są wnioski z użytkowania Qubo.

Po pierwsze, samochodzik wcale nie jest tak mały na jaki wygląda. Włosi świetnie zamaskowali jego rozmiar. Wygląda jak taki trochę spuchnięty Seicento VAN. Dopiero kiedy staniemy obok poprzedniej generacji Doblo czy Kangoo widać że jest właśnie tej szerokości i wysokości. W środku w czasie jazdy widać to że np. mijając Zafire, S-Maxa czy inne minivany, siedzimy wyżej, mamy wyżej dach. A na pierwszy rzut oka nikt by tego nie przyznał. Jest za to faktycznie krótki, nie ma nawet 4 metrów, więc pasuje wszędzie.

To samo jest w środku. Dach jest wysoko, miejsca między oknem kierowcy a pasażera jest dużo, nikt z przodu nie obciera się łokciem. Jest nawet mały podłokietnik. Szyba z przodu nie jest za bardzo wyciągnięta w kierunku zderzaka.

Dwa największe mankamenty ze strony pasażerów to elementy metalowe w środku jak polakierowane drzwi które nie są w pełni, wszędzie obite jakimkolwiek materiałem (mi to w sumie podoba się, pasuje z czarnym lakierem). Większym problemem jest brak możliwości zdrzemnięcia się, a przecież czasem zdarzają się takie sytuacje. Fotel jest na tyle taboretowaty że nie da się tylko w nim wygodnie ułożyć i przymknąć oko. A żeby oprzeć się o szybę trzeba przyjąć naprawdę ciekawe pozycje.

Silnik jest super jak na ośmiozaworowca. Ciągnie od dołu i trzyma jedno przyśpieszenie do ~5500 obr/min. Pała dla FIATa należy się za zestopniowanie skrzyni biegów i (IMHO) siłowe wypychanie poza miasto Doblo. Od 60/km/h można spokojnie używać piątki. Komputer aż błaga o to. Co potem niestety odbija się przy prędkościach wyższych niż 100-110 km/h. Prędkość rozsądna na autostradzie to około 130, wtedy nie ma przesadnego przepału i mieszczę się między 10 a 11 l gazu na setkę. A kiedy delikatni jeżdżę po drogach wojewódzkich i mieście, idzie zejść do 8l/setkę. Więcej jak 150 km/h nie udało mi się osiągnąć.

Ciekawą sprawą jest rozstrojenie osobowe Czarnego. Swojego rodzaju schizofrenia. Z jednej strony jest prosty, z elementami metalowymi we wnętrzu, bez USB i AUXa. Z drugiej strony ma kilka rzeczy o których nie wyczytałem w manualu i katalogach. Dla przykładu, wycieraczki. Są z jednej strony takie wow że kiedy masz je uruchomione z przodu to przy wrzuceniu wstecznego, ogonek również zaczyna merdać. Ale za to w trybie przerywanym nie mają żadnej regulacji częstotliwości. Przecież nawet Polonez pozwalał to regulować! No we Fiacie się nie da, częstotliwość dopasowuje się do prędkości. Pierdołą kolejną której nie wprowadzono jest spowalnianie wycieraczek kiedy stajemy w miejscu. To albo niech wszystko będzie w pakiecie albo nie ma niczego.

Ręczny jest zwykły, na linkę. Wspomaganie i hamulce klasyczne, hydrauliczne. Ale nigdzie nie doczytałem że mam asystenta startu pod wzniesienie. Dowiedziałem się o nim przypadkiem. Ponieważ nie znalazłem nigdzie o nim ani słowa, nie udało mi się też znaleźć warunków koniecznych do „uruchomienia” owego wsparcia. W konsekwencji rozkapryszona Włoszka włącza je kiedy ma ochotę a ja kiedy akurat chce komuś pokazać jak to działa, wychodzę na głupka.

Również regulacja światami wewnątrz kabiny wymagała chwili żeby opanować tą klikologię i zależność ustawień przełączników. Pierdołami ale absurdalnymi jest np to że do po ruszeniu z miejsca, nie da się już zmienić intensywności podświetlenia zegarów. Czyli jak ruszysz przed zmierzchem ze źle ustawioną jasnością, opcją jest jedynie zgaszenie wozu przy okazji światła czerwonego na skrzyżowaniu i dopiero wtedy klikanie w ustawieniach komputera.

Są natomiast rzeczy fajne z którymi się wcześniej nie spotkałem (och ja biedny ignorant). Okna w prądzie jeśli w jakimś aucie były to z przełącznikami typu dwu-klik, albo szybki klik. Żeby np. otworzyć okno trzeba było wcisnąć przycisk do pierwszego kliknięcia i docisnąć do drugiego trochę mocniej a potem puścić (Renault np). Okno wtedy schodziło na sam dół albo się domykało. Kiedy przycisk był z jednym kliknięciem po prostu trzeba było szybko pstryknąć (BMW). I wkurzało to zawsze, bo kiedy chciałem podsunąć albo zsunąć szybę dosłownie o te 5mm, była to walka. Bo albo domykało się do końca, albo skakało po 20 cm. Tymczasem tutaj żeby otworzyć/zamknąć okno trzeba przytrzymać dość długo klawisz (~sekundy), ale jeśli chce ją przesuwać o milimetr, nie ma najmniejszego problemu i wszystko jest super precyzyjne. Pierdoła ale nie taka oczywista dla mnie.

Miłe jest że mimo zamontowania gazu, komputer pokazuje dokładnie tyle w swoich wskazaniach, ile faktycznie schodzi na stówę. Nie wiem czy to dzieło przypadku czy jakieś zaszytej funkcji, ale na razie rozbieżność nie przekroczyła 0,5 litra. A jak wiadomo, pół litra czasem ma gigantyczne znaczenie 😉

I chyba to tyle z takich rzeczy które przed komputerem jestem w stanie sobie przypomnieć. Generalnie poza czarnym lakierem z czerwonym wnętrzem i 16” kołami, jest to wóz do bólu poprawny w który się wsiada i jedzie a w międzyczasie nic nie przeszkadza.

Ach te dywaniki, DNA robolskiego pochodzenia ;)

Ach te dywaniki, DNA robolskiego pochodzenia 😉

Jeśli kogoś interesuje model, przymierza się do zakupu, postaram się odpowiedzieć na ewentualne pytania.

Może Ci się spodoba:

6 komentarzy

  1. Yossarian napisał(a):

    Z tym automatycznym hamulcem ręcznym to może CI czasem hamulce nie odpuszczają? 😉 😀

    • Bebok napisał(a):

      Boki zrywać 😛
      Po prostu czasem na luzie działa, czasem nie. Nie wiem, nie umiem jakoś odszukać czy jest to kwestia ręcznego? Nie mam czasu drążyć 😉

  2. Motobianco napisał(a):

    Asystent ruszania pod górę działa na zasadzie lekkiego opóźnienia zmniejszenia ciśnienia w układzie hamulcowym. Może jak komuś pokazujesz to zbyt długo czekasz i ciśnienie odpuszcza zanim zdążysz ruszyć?
    Fajnie że masz czarny lakier, przy innym kolorze wnętrze drzwi już tak fajnie by się nie prezentowało. A czerwona tapicerka i tak powoduje że wnętrze nie jest tak nudne jak w jakimś czarnym pancerwagenie.

    • Bebok napisał(a):

      To czerwone wnętrze z tym czarnym lakierem to chyba najfajniejsza konfiguracja 😉 takie małe i wesołe fiatowskie toczydelko. Pasuje mu to a gębą cieszy się od każdego kilometra 😉

  3. truten23 napisał(a):

    Podoba mi się to ułożenia lewarka biegów. Te wyższe umiejscowienia są mega wygodne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *